Rozdział 15

Alex wyglądał inaczej niż zazwyczaj. Nie uśmiechał się, a w jego oczach nie czaiły się płomyki radości i optymizmu. Wyglądem przypominał raczej człowieka zmęczonego, ba, zmordowanego. Dopiero teraz zauważyłam pod jego oczami wory, które najpewniej były pamiątkami po nieprzespanych nocach. Co prawda dosyć rzadko go widywałam, ale wyraźnie zmarkotniał. Że też wczoraj tego nie dostrzegłam...:
-What's wro...?- Nie dokończyłam, bo w jednej podwinął rękawy swojej koszuli i mym oczom ukazały się liczne blizny, które niczym wąż oplatały jego ręce- O mój Boże!- Wyszeptałam, zakrywając usta dłonią i dławiąc jęk zdziwienia.
Milczał. Nic nie mówił. Nie chciał mówić. Tylko spoglądał smutno na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami. Nie podchodził do mnie. Wolał trzymać się na dystans. Uszanowałam to i również się do niego nie zbliżałam. Oglądałam jego zabliźnione rany z daleka i to mi wystarczało, bo wyglądały na prawdę okropnie, jakby po biczowaniu:
-Are you afraid of swedish soldiers?- Zadał mi pytanie, a w międzyczasie podszedł do okna, przez co mogłam bliżej przyjrzeć się jego bliznom. Nie odpowiedziałam, ani nawet nie pokiwałam głową, ale on znał moją odpowiedź- And you're right.- Odezwał się w końcu- We beat people, put them in jail, torture them and murder... I guess, you heard the story of Mat's parents. I helped them to escape form Poland. After that, someone reported to me for the command.- Wziął głęboki wdech, jakby przygotowywał się, że ktoś zaraz go uderzy- So I got a punishment in the form of whipping for 3 nights. They whipped all my body except hands, feet and face.- Znów zrobił krótką przerwę na wdech- After the punishment, my former associates beat me on the street. They said my punishment was too mild and that I betrayed our nation.- Wyznał, a ja w miarę jak on mówił, tłumaczyłam w głowie jego słowa  na polski, lecz nie znałam znaczenia niektórych słów, których użył. Aczkolwiek zrozumiałam, że został ukarany batami za pomoc Polakom i później jeszcze ktoś go pobił. Zrobiło mi się go żal. Przez chwilę zapomniałam, że jest Szwedem i miałam ochotę się do niego przytulić, ale w porę sobie to przypomniałam i się powstrzymałam. Nadal stał przy oknie i wyglądał na otulony śniegową pierzyną świat. Nie chciał na mnie patrzeć i to rozumiałam. Zapewne trudno było mu o tym mówić i to jeszcze polskiej sprzątaczce:
-Did they know?- Zapytałam, a mając na myśli ,,ich" chodziło mi o Mateusza i babcię Polę
-No.- Odpowiedział dopiero po kilku sekundach ciszy- I don't want them to know what price I had to pay for the freedom of their family.- Opuścił nisko głowę i przeszedł do drzwi, które prowadziły do reszty pomieszczeń, lecz zanim wyszedł, obrócił się i ze smutnym uśmiechem rzekł- I'm sorry I said that to you, but there was no one who could listen to this and understand me.
Poczułam, że się rumienię, a on wyszedł z pokoju i zostałam sama ze skotłowanymi myślami...

Komentarze