Rozdział 11
Mateusz z babcią rozsiedli się na kanapie, a Szwed w moim fotelu. Szybko sie zawróciłam do kuchni, aby przynieść do salonu ciastka i być może zrobić komuś herbatę. Stałam przy oknie, oparta o kuchenny blat i wyglądałam na zewnątrz. Był już początek marca, lecz śnieg nadal leżał na dworze niczym niewzruszony. Po ulicy mknęły co jakiś czas czarne samochody, a przechodnie ślizgali się po chodniku. Co kilka minut pod oknem przechodził roześmiany szwedzki patrol. Nawet nie usłyszałam, kiedy czajnik zaczął mi piszczeć tuż nad uchem, dopóki w kuchni nie pojawił się Alex. Wtedy się ożywiłam i szybko wróciłam do tego, co miałam zrobić. Szwed zapytał się tylko, czy nie potrzebuję pomocy w kuchni lub z zaniesieniem ciastek, a gdy utwierdziłam go w tym przekonaniu, powrócił na swoje miejsce w salonie i kontynuował konwersację z moją tymczasową rodziną. Szybko zalałam kilka herbat wrzątkiem i zaniosłam je do salonu. Jakoś nie miałam ochoty tam z nimi siedzieć.
Gdy zrobiłam już wszystko to, co miałam do zrobienia, czmychnęłam niezauważona do swego pokoju i tam położyłam się na łóżku. Wpatrywałam się w sufit i myślałam nad swoim teraźniejszym życiem. Leżałam tak, dopóki do mych drzwi nie zapukał Mateusz:
-Dobrze się czujesz?- Zapytał z ciekawości
-Raczej.- Odparłam niepewnie
-Babcia chce, żebyś do nas dołączyła.
-A mogę zostać jak na razie sama?- Poprosiłam uprzejmie i z nadzieją w głosie
-Mamy dla ciebie pracę.- Uśmiechnął się podejrzanie, a oczy mu błysnęły
-Jaką pracę?- Podniosłam się do pozycji siedzącej. Praca była moją jedyną nadzieją, aby zapłacić za moje pomieszkiwanie w tym uroczym i przytulnym mieszkanku
-Chodź do salonu, to sie dowiesz.
-Jeżeli to ma coś wspólnego ze szwedzką armią, to nawet nie będę wychodzić z pokoju.- Skrzyżowała ręce na piersi
-Nie ma, chodź.- Ponaglał mnie, a ja w końcu się ruszyłam.
W salonie nadal znajdował się Alex, ale wyglądał, jakby powoli zbierał się do wyjścia. Wszyscy spojrzeli na mnie wyczekująco, lecz po chwili Szwed wymienił porozumiewawcze spojrzenie z babką, a ta przemówiła:
-Polu, tak sobie rozmawialiśmy z Alex'em i ciągle chwalił, jaki to u nas porządek panuje.- Zaczęła, a ja już wiedziałam jak dalej potoczy się ta rozmowa, lecz pozwoliłam jej kontynuować- Więc pomyślałam, że może byś i u niego sprzątała od czasu do czasu. Oczywiście nie za darmo, bo Alex obiecał, że będzie ci płacił...- Gdy to mówiła, Szwed energicznie kiwał głową, jakby chciał mnie tym przekonać
-No nie wiem.- Lekko się speszyłam otrzymaną propozycją
-Tylko wytrzeć kurz i pozmywać podłogi.- Włączył się Mateusz
-Może nawet i naczynia opłukać.- Dodała od siebie babcia, a Alex nadal milczał
-I tak nudzisz się całymi dniami, co ci szkodzi. On w dzień śpi.- Ten ostatni argument ostatecznie mnie przekonał, chociaż wątpiłam, aby Alex spał podczas moich wizyt...
Gdy zrobiłam już wszystko to, co miałam do zrobienia, czmychnęłam niezauważona do swego pokoju i tam położyłam się na łóżku. Wpatrywałam się w sufit i myślałam nad swoim teraźniejszym życiem. Leżałam tak, dopóki do mych drzwi nie zapukał Mateusz:
-Dobrze się czujesz?- Zapytał z ciekawości
-Raczej.- Odparłam niepewnie
-Babcia chce, żebyś do nas dołączyła.
-A mogę zostać jak na razie sama?- Poprosiłam uprzejmie i z nadzieją w głosie
-Mamy dla ciebie pracę.- Uśmiechnął się podejrzanie, a oczy mu błysnęły
-Jaką pracę?- Podniosłam się do pozycji siedzącej. Praca była moją jedyną nadzieją, aby zapłacić za moje pomieszkiwanie w tym uroczym i przytulnym mieszkanku
-Chodź do salonu, to sie dowiesz.
-Jeżeli to ma coś wspólnego ze szwedzką armią, to nawet nie będę wychodzić z pokoju.- Skrzyżowała ręce na piersi
-Nie ma, chodź.- Ponaglał mnie, a ja w końcu się ruszyłam.
W salonie nadal znajdował się Alex, ale wyglądał, jakby powoli zbierał się do wyjścia. Wszyscy spojrzeli na mnie wyczekująco, lecz po chwili Szwed wymienił porozumiewawcze spojrzenie z babką, a ta przemówiła:
-Polu, tak sobie rozmawialiśmy z Alex'em i ciągle chwalił, jaki to u nas porządek panuje.- Zaczęła, a ja już wiedziałam jak dalej potoczy się ta rozmowa, lecz pozwoliłam jej kontynuować- Więc pomyślałam, że może byś i u niego sprzątała od czasu do czasu. Oczywiście nie za darmo, bo Alex obiecał, że będzie ci płacił...- Gdy to mówiła, Szwed energicznie kiwał głową, jakby chciał mnie tym przekonać
-No nie wiem.- Lekko się speszyłam otrzymaną propozycją
-Tylko wytrzeć kurz i pozmywać podłogi.- Włączył się Mateusz
-Może nawet i naczynia opłukać.- Dodała od siebie babcia, a Alex nadal milczał
-I tak nudzisz się całymi dniami, co ci szkodzi. On w dzień śpi.- Ten ostatni argument ostatecznie mnie przekonał, chociaż wątpiłam, aby Alex spał podczas moich wizyt...
Komentarze
Prześlij komentarz