Rozdział 24

Minęło już kilka dni od tamtego zdarzenia. Mateusz robił wszystko co w swojej mocy, aby w kuchni oraz moim pokoju nie wiało chłodem, więc w tym celu codziennie znikał na kilka godzin w poszukiwaniu nowych szyb do naszych okien. Wiedziałam, że czuł się po części odpowiedzialny za to wszystko, co się wtedy stało pod nasza kamienicą i teraz próbował w jakiś sposób naprawić szkody. Nawet w ramach rekompensaty za milczenie oraz za rozbitą szybę, odstąpił mi swoje łóżko, a sam przyciągnął z mojego pokoju mój materac, aby na nim spać w salonie, tuż obok rozłożonej na wersalce babci, bo to właśnie ona spała w salonie. Tymczasem w rozbitych oknach tkwiły deski, które słabo chroniły pomieszczenia przed zimnem. Alex nawet zaoferował, że weźmie mnie do siebie, lecz wolałam zostać w mieszkaniu na dole. Tutaj teraz był mój dom i tego miejsca wolałam się trzymać, pomimo wyraźnej sympatii do Szweda. Wiedziałam, że nie miał złych zamiarów i chciał tylko mojego dobra, ale jak się uparłam, tak zostało. Nadal u niego sprzątałam i od czasu do czasu zanosiłam mu moje wypieki oraz obiady.
Tego dnia babcia znów wyruszyła do swojej znajomej w szpitalu, z czego Mateusz nie omieszkał nie skorzystać i zaprosił do mieszkania Monikę oraz jej brata Arka, który w tamtym tygodniu postanowił zwrócić na siebie uwagę, rzucając śnieżką w okno, które właśnie myłam. Tym razem miałam okazję poznać go bliżej. Był mądrym chłopakiem, który tak jak jego młodsza siostra, brał aktywny udział w konspiracji. Nawet mi zaproponował dołączenie do podziemi, lecz Mateusz od razu się sprzeciwił, mówiąc, że zupełnie się tam nie nadaję, a poza tym moje miejsce jest w domu:
-Babcia by mi nie wybaczyła, gdybym ją tam zaciągnął.- Wyjaśniał Arkowi
-Czort tam z nią. Potrzebujemy takich młodych i uroczych babek, które nie zwracają na siebie uwagi.- Zbagatelizował jego słowa brat Moniki i spojrzał na mnie z błyskiem w oku
-Czy ty mnie w ogóle słuchasz?- Uniósł się Mateusz- Jeżeli ona ma uczestniczyć w czymś takim, co ostatnio, to już ja to widzę...
-Och, Mati. Dobrze wiesz, że tamta akcja się nam nie udała.- Włączyła się Monika- Nie wiedzieliśmy, że z tyłu będzie nadciągał kolejny patrol.
-A jeszcze jeden tak szybko dojedzie.- Dodał Arek, poprawiając na nosie swoje okulary- Mniejsza o to. Było, minęło. Trzeba myśleć o kolejnej akcji.
-Jakiej znowu akcji?- Zdziwił się Mateusz i wyraźnie zaniepokoił- Widzisz jakie szkody są po tamtej? Teraz nawet nie mamy jak ugotować obiad, a Pola nie ma gdzie spać!
-Przecież ci mówiłam, że mam znajomości i że niebawem dostaniesz nowe szyby.- Fuknęła dziewczyna, krzyżując ręce na piersi- A Arek pomoże ci je wstawić.
-Oczywiście za odpowiednią opłatą.- Uśmiechnął się łobuzersko brat Moniki, patrząc przy tym na mnie
-Jestem spłukany...- Zaczął Mateusz
-Nie mówię o kasie.- Przerwał mu chłopak- Chcę się z nią umówić.- Wskazał na mnie podbródkiem, a Mateuszowi wyraźnie ulżyło
-W porządku, ale bez żadnych wcieleń do podziemia.- Podkreślił
-Umowa stoi.
Niebawem okna zostały wstawione, a ja ponownie wróciłam do swojego pokoju. No i oczywiście musiałam wywiązać się z umowy chłopców i pójść na randkę z Arkiem...

Komentarze