Rozdział 26
Spąsowiałam na twarzy nie tylko z powodu całusa, lecz głównie dlatego, że akurat musiał to widzieć Alex. Nie wiedziałam czemu tak bardzo się tym przejęłam w tamtej chwili. Może to dlatego, że jego twarz przybrała zupełnie inny wyraz, gdy tylko nas zobaczył. Tak jakby był zawiedziony i zmartwiony. Zawstydzony odwrócił od nas głowę i zwyczajnie ominą bez słowa. Arek nawet nie zwrócił na niego uwagi i po chwili sam odszedł, zostawiając mnie z czarną dziurą w sercu.
Czułam się, jakbym kogoś spoliczkowała. Po prostu podle. Z tym uczuciem wróciłam do mieszkania, gdzie czekało na mnie ciasto domowej roboty, wykonane przez babcię:
-Witaj w domu.- Powitała mnie, podsuwając mi pod nos talerz z jeszcze ciepłym wypiekiem- Niestety tylko tyle zostało, bo Mateusz je dopadł, gdy nie patrzyłam.
-W porządku.- Wysiliłam się na uśmiech oraz wmusiłam kilka kęsów ciastka
-Coś ci marnie idzie.- Zauważyła babcia- Nie smakuje?
-Nie, jest pyszne.- Szybko zaprotestowałam- Po prostu...- Szukałam odpowiednich słów. Mateusz nie powiedział jej o mojej randce z Arkiem w zamian za zakup i wstawienie okien. Oficjalnie wyszłam gdzieś z Moniką...- Po prostu jakoś tak nie mam apetytu.- Dokończyłam w końcu
-Jak spotkanie?- Do kuchni wszedł Mateusz, który wycierał swoją mokrą czuprynę ręcznikiem
-Dobrze.- Odpowiedziałam, wstając od stołu
-A ty dokąd?- Obejrzał się na mnie ze zdziwieniem
-Idę się położyć. Dziękuję babciu za ciasto, było przepyszne. - Wysiliłam się na delikatny uśmiech i zniknęłam w swoim pokoju, lecz niebawem dołączył do mnie Mateusz:
-Jeżeli ten gnój coś ci zrobił, to na szprycuję mu dupę ołowiem.- Szepną do mnie, aby babcia niczego nie słyszała
-Wszystko w porządku.- Odpowiedziałam równie cicho- Arek był bardzo miły i kulturalny.
-Tylko?- Spojrzał na mnie wyczekująco- Wyglądasz jakoś markotnie, więc musiało coś się wydarzyć.
-Tylko nic. Próbował zabiegać o moje względy.- Na chwilę ucichłam, lecz ostatecznie nie wytrzymałam twardego i uważnego spojrzenia Mateusza i wypaliłam- Pocałował mnie w policzek na pożegnanie i Alex to widział.- Ukryłam twarz w dłoniach, lecz nie płakałam. Po prostu nie chciałam by widział, jak bardzo poczerwieniała moja twarz
-A więc to tak.- Zaśmiał sie z tryumfem w głosie
-Jak?- Odjęłam ręce od twarzy i spojrzałam na niego nic nie rozumiejąc
-Ty wolisz Alexa!
Czułam się, jakbym kogoś spoliczkowała. Po prostu podle. Z tym uczuciem wróciłam do mieszkania, gdzie czekało na mnie ciasto domowej roboty, wykonane przez babcię:
-Witaj w domu.- Powitała mnie, podsuwając mi pod nos talerz z jeszcze ciepłym wypiekiem- Niestety tylko tyle zostało, bo Mateusz je dopadł, gdy nie patrzyłam.
-W porządku.- Wysiliłam się na uśmiech oraz wmusiłam kilka kęsów ciastka
-Coś ci marnie idzie.- Zauważyła babcia- Nie smakuje?
-Nie, jest pyszne.- Szybko zaprotestowałam- Po prostu...- Szukałam odpowiednich słów. Mateusz nie powiedział jej o mojej randce z Arkiem w zamian za zakup i wstawienie okien. Oficjalnie wyszłam gdzieś z Moniką...- Po prostu jakoś tak nie mam apetytu.- Dokończyłam w końcu
-Jak spotkanie?- Do kuchni wszedł Mateusz, który wycierał swoją mokrą czuprynę ręcznikiem
-Dobrze.- Odpowiedziałam, wstając od stołu
-A ty dokąd?- Obejrzał się na mnie ze zdziwieniem
-Idę się położyć. Dziękuję babciu za ciasto, było przepyszne. - Wysiliłam się na delikatny uśmiech i zniknęłam w swoim pokoju, lecz niebawem dołączył do mnie Mateusz:
-Jeżeli ten gnój coś ci zrobił, to na szprycuję mu dupę ołowiem.- Szepną do mnie, aby babcia niczego nie słyszała
-Wszystko w porządku.- Odpowiedziałam równie cicho- Arek był bardzo miły i kulturalny.
-Tylko?- Spojrzał na mnie wyczekująco- Wyglądasz jakoś markotnie, więc musiało coś się wydarzyć.
-Tylko nic. Próbował zabiegać o moje względy.- Na chwilę ucichłam, lecz ostatecznie nie wytrzymałam twardego i uważnego spojrzenia Mateusza i wypaliłam- Pocałował mnie w policzek na pożegnanie i Alex to widział.- Ukryłam twarz w dłoniach, lecz nie płakałam. Po prostu nie chciałam by widział, jak bardzo poczerwieniała moja twarz
-A więc to tak.- Zaśmiał sie z tryumfem w głosie
-Jak?- Odjęłam ręce od twarzy i spojrzałam na niego nic nie rozumiejąc
-Ty wolisz Alexa!
Komentarze
Prześlij komentarz