Rozdział 38

Na ten widok zareagowałam tak, jak nie powinnam była zareagować. Odruchowo zakryłam usta dłonią i cofnęłam się kilka kroków od łóżka. Szwed wyraźnie zmarkotniał widząc moją reakcję. Mateusza również ten widok zszokował, lecz nie poruszył się ze swojego miejsca, tylko obserwował kikut. Alex na wpół zażenowany, na wpół zakłopotany się odezwał:
-I told you, I'm good. It's alright. It's not that painful as it looks.- Próbował spokojnie do nas przemawiać i przy okazji gdzieś ukryć swoją zabandażowaną kończynę
-Who did this to you?!- Krzyknęłam wstrząśnięta, a w oczach miałam łzy; gorzej już być nie mogło...
-No one. That was only my fault... And my friend. He stepped on mine, and I was walking next to him. He's dead and I'm...- Zawahał się- I'm without left hand and...- Zawstydził się, a ja poczułam, że jednak może być gorzej
-And?- Naciskałam
-And a little bit of left leg...- Mateusz w końcu się ożywił i rozsunął kołdrę w miejscu, gdzie powinna być lewa noga Alexa, lecz byłam tam tylko pustka. Odchylał pościel co raz wyżej, aż w końcu dotarł do kikuta. Szwed nie miał lewej nogi od kolana w dół. Na ten widok otwarcie zaczęłam szlochać. Czemu ten świat jest taki okrutny i niesprawiedliwy?! Czym Alex zasłużył, żeby teraz być inwalidą?! Przytuliłam się do Szweda i ukryłam swoją twarz w jego lnianej koszulce:
-Hey, beautiful girl.- Zaczął głaskać mnie po głowie- It's alright, honey. It's alright.- Powtarzał, a brzmiało to bardziej tak, jakby chciał przekonać samego siebie niż mnie.
Od tamtej pory przeprowadziłam się do mieszkania wyżej i wzięłam na jakiś czas wolne od pracy. Podjęłam się opieki nad niepełnosprawnym Szwedem, któremu brakowało kawałka lewej nogi oraz lewej dłoni. Alex wyraźnie był zadowolony, że się do niego przeprowadziłam i mógł teraz ze mną spędzić więcej czasu niż dotychczas. Jak na razie zwolnili go ze służby wojskowej i mógł spokojnie zostać w domu. Gotowałam mu posiłki, sprzątałam mieszkanie, pomagałam przedostać się do łazienki. W kąpielach pomagał mu Mateusz, który specjalnie przychodził na górę o wyznaczonej godzinie i razem ze Szwedem zamykali się na jakiś czas.
Podczas, gdy Alex spał w łóżku, ja ulokowałam się w salonie, na jednej z tych wygodnych i mało używanych kanap. Oczywiście proponował mi, bym spała z nim w jednym łóżku i obiecywał, że mnie nie dotknie. Ufałam mu, nie powiem, że nie, tylko po prostu wolałam nie kusić losu.
Pewnego dnia, gdy na chwilę zeszłam do mieszkania na dół po składniki do zrobienia naleśników i wróciłam na górę, krew zmroziła mi się w żyłach. Alex stał na stołku w salonie, a na szyi miał założoną pętlę, która przymocowana była do żyrandola...

Komentarze